Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 891356
  • Dzisiaj wizyt: 9
  • Wszystkich komentarzy: 7730

Moja książka

pozadanie_okladka-1

Archiwa

Opowiadanie Agnieszki

- Wiesz, odebrałam taki telefon – opowiada Agnieszka. – Dzwoni facet i pyta, czy to numer agencyjny, czy prywatny. Odpowiedziałam, że prywatny, bo przecież dzwoni mi do domu. A on mówi, że bardzo mu się spodobałam, jestem dokładnie w jego typie i przypominam mu aktorkę z filmu o perle, zwłaszcza na tym zdjęciu przy oknie. Nie mam pojęcia o jakim film mu chodzi, o jaką perłę i o jakie okno, ale ma tak miły i ciepły głos, że biorę to za dobrą monetę i domyślam się, że on mówi o zdjęciach, które wiszą na korytarzu w naszej firmie. Takie ze szkolenia dla agencji reklamowych, owijamy się tam na plaży papierem toaletowym, żeby łamać uprzedzenia komunikacyjne w grupie, bzdura, za którą zarząd zapłacił majątek.

On mówi, że ma urodziny i chciałby do mnie przyjechać z butelką wina, bo właśnie ją otworzył, a jedzie na rowerze, więc mu się wylewa. Ale śmieszny podryw, myślę sobie. Domyślam się, że to ktoś z tej firmy szkoleniowej albo z naszych gości, tak czy owak byle pętak ani przypadkowy przechodzień po tym korytarzu się nie kręci. Które to urodziny, pytam, a on mówi, że okrągłe i że jest zdołowany, bo został sam, a w dodatku łańcuch z tego roweru mu spada. W związku z tym chyba rozumiem. Trochę rozumiem, ten ciepły głos mu w tym pomaga, facet brzmi sympatycznie. Rower? Rozumiem, że Land Rover. Land Roverami jeździ u nas kilku firmowych sztywniaków, ale nie każdego byłoby stać na taki luz. Gadamy tak kilka minut, głównie o samotności, rowerach i czasie, facet robi na mnie coraz lepsze wrażenie i gdy w końcu pyta o mój adres, myślę sobie – co będziesz głupia cipo cały sobotni wieczór znowu sama siedziała, raz kozie śmierć i mu ten adres podaję.

I wtedy, słuchaj, co się dzieje. Facet mówi, że będzie za pół godziny i że fajnie by było gdybym nie miała na nogach tych szpilek, które mam na zdjęciu, bo on nie jest za wysoki. Rozłącza się, a ja czuję jak mi w żołądku gorąco się robi z przerażenia. Przecież na plaży nie byłam w szpilkach! Rozumiesz, Piotrek? Wcale nie o zdjęcia z naszego korytarza mu chodziło! On do jakiejś dziwki dzwonił, którą pewnie wyczaił w internecie i numery mu się popierdoliły! Co robić? Uciec, jasne, że uciec. Ale zamiast zamknąć mieszkanie i uciekać gdzie pieprz rośnie albo przynajmniej do Mc Donalda, naprzeciwko, to ja stoję jak wryta i myślę tylko o jednym: rety, zaraz przyjedzie ten facet i za pieniądze będzie chciał mnie posuwać. Obce ciało, nie gadające o wspólnej przeszłości i nie snujące obietnic na przyszłość. Obcy facet będzie chciał dobierać się do mnie z oczekiwaniem, że obsłużę go jak ultrakatolicka żona w czasie postu – niech już się chłop spuści jak musi, bylebym ja z tego nieprzyjemności nie miała. I nagle czuję, że właśnie tego chcę. Wiesz, jak spełnienia fantazji erotycznej. I nie zamierzam uciekać. A nawet jest jeszcze gorzej. Ta myśl tak mnie nakręca, że telepię się cała z podniecenia, po stokroć bardziej niż przed studniówką, gdy umówiłyśmy się z kumpelą, że stracimy na niej cnotę, choćby nie wiem co.

Nie boję się, najwyżej jak będzie jakiś obrzydliwy, to powiem, że pomylił drzwi. Zastanawiam się, w co się przebrać, nurkuję w szafie bez zaczerpnięcia powietrza, odbijam się od dna dopiero gdy słyszę dzwonek do drzwi, otwieram na bosaka, w staniku i w dżinsach, ubrana wpół drogi donikąd. Patrzę, za drzwiami stoi długowłosy chłopiec i przygląda mi się z niedowierzaniem. To znaczy, na ten przezroczysty stanik patrzy, w którym a priori prężą się ku niemu moje cycki. A ja się gapię na niego i czuję, że w mojej głowie ktoś gra w squasha. – To ja, pani mnie nie poznaje? – jest nieskończenie zdziwiony. Nie, nie kojarzę. Na pewno? No, chyba na pewno. Więc przypomina mi. Jest z serwisu, instaluje w naszej firmie nowe oprogramowania. Mówi, że nie mógł oczu oderwać od tego zdjęcia, które jest tapetą na pulpicie mojego komputera, tak pięknie wyglądam w wieczorowej sukni. Ma butelkę odkorkowanego wina. Pyta, czy może wejść. I czy nikomu nie będzie przeszkadzał stojący na korytarzu rower.

31c komentarze/y do Opowiadanie Agnieszki

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>