Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 890524
  • Dzisiaj wizyt: 25
  • Wszystkich komentarzy: 7729

Moja książka

pozadanie_okladka-1

Archiwa

Tracę kochankę, czyli objawia się narzeczony

- Wiesz, Piotr, nie będziemy już się spotykać – mówi Agnieszka zapinając biustonosz, a mnie to nagłe oświadczenie zatyka jak butelkę. Nie wiem co powiedzieć, jak zapytać, boję się, że usłyszę coś jeszcze bardziej przykrego, więc nie mówię nic i pozwalam by korek zdziwienia pęczniał mi w ustach.

- Wraca mój facet – tłumaczy Agnieszka, sięga po lusterko i rozchyla nogi. – Swoją drogą, mógłbyś więcej jeść, Piotrek, boli mnie od twoich kościstych bioder. Cała jestem tu posiniaczona. Mam nadzieje, że zejdzie mi do tego czasu i nie zobaczy.
Rety, o czym ona mówi? Co za facet pojawia się między nami w święto pracy, w dodatku z prawem naturalnym do zaglądania jej w majtki?

- Narzeczony – ciągnie Agnieszka, wyjaśniając następnie, że jest marynarzem, od trzech lat są ze sobą jak przypływy i odpływy morza, tyle że dłuższe, bo on wypływa na kilka miesięcy, a potem na kilka miesięcy wraca, jednak ona nie jest Penelopa, żeby o suchych wargach czekać.

- Nie… rozumiem… Agnieszko – dukam w końcu. – Dlaczego mi nie powiedziałaś?
I nie pytam nawet o to, dlaczego mówi mi to właśnie teraz, pięć minut po tym, jak wygięła się pode mną ku górze niczym most wenecki, po którym wspólnie przeszliśmy na drugą stronę.

- Nie marudź, lepiej przeleć mnie jeszcze na do widzenia.
- Pamiętasz co mówiłaś rano?
- Nie, nie pamiętam.
- Powiedziałaś, żebym cię przeleciał na dzień dobry.
- Lubię się z tobą witać wylewnie, Piotrusiu.
- Wylewnie? Niech cię chuj strzeli!
- No, właśnie o tym mówię.

Wzrusza ramionami, stopą powstrzymuje mój obrażony gest pospiesznie wciąganych bokserek, jej idealne obojczyki mają kształt łuku, napina go, odrzucając do tyłu głowę i opierając się na łokciach; cięciwa jej nóg jest gotowa na przyjęcie strzały, przez chwilę się waham, po czym jednak sięgam do bokserek, kołczan jest pełen.

35c komentarze/y do Tracę kochankę, czyli objawia się narzeczony

  • goska

    i niebo spada, ajjjjjjjj narzeczona marynarza, faktycznie szkoda, żenie powiedziała

  • ri

    robisz się nie dość że monotematyczny, to jeszcze wulgarny.
    ale i tak czytam.

  • of-mice-and-men

    Kolejna Wendy odfrunela.
    Piotrusiu, kiedy ty sie wreszcie zakochasz, hm?

  • flawi

    Część Piotrusiu:) Wróciłam na chwilę i zajrzałam co u Ciebie nowego…a tu….ech…
    Nikt nie lubi być tak poniżany, ani my ani wy:> ale Ona zrobiła to tak, jak typowy samiec:(
    Nie lubię takich niekobiecych (matko kochana! druga Kazia Szczuka?!) zachowń, mogła coś wymyślić na poczekaniu, ale nie narzeczonego do diaska!

    Mam nadzieję, że szybko się pozbierasz:)
    Ściskam:*

  • monologi

    zycie, co?

  • aqn

    no jakby nie patrzeć. zdumienie i szok. czyżbyś pecha miał? takie wrodzone niepowodzenie? ale bedzie dobrze. znajdzie sie taka co na każde kiwnięcie przyleci i może nie wyskoczy z narzeczonym któregoś ranka. w każdym razie tego życze. i żeby chociaż inteligentna i dobra była. taka ot dla ciebie. hm.

  • fives

    ehh, coś niedopracowane to opowiadanie erotyczne, a porównania nieco tandetne; marynarz z Wrocka? :P

  • poniewczasie

    musi być piękna

  • kalinka

    Ja wiedziałam , że tak będzie Piotrusiu ! Ty nie potrafisz Piotrusiu tak po żołniersku „zbadać terenu” , bo pewnie w wojsku nie byłeś ;)… .

  • inna-ja

    urocza…..
    jak to wszystko sie zmienia….
    kobiety traktuja meżczyzn…jak…towar….

  • bellis

    mierzysz wysoko…? a tak niewiele ci do szczęścia potrzeba:P

  • requiem-for-love

    femme fatale?-czyli kobieta której nigdy nie masz dość;-)

  • Judytta

    Coraz bardziej mnie intrygujesz.
    Agnieszki to ciekawe kobiety.
    Więc ona ukryła fakt że kogoś ma.
    Narzeczona marynarza..
    Kurczę, to przecież ci na morzu podobno tak bardzo zdradzają.
    A tu masz..

    Piszesz pięknie, czyta się jak ksiązkę twoje posty.

    Jeśli chodzi o rżnięcie:

    sińce, obolałe kosci..
    Namiętność.
    To najważniejsze.
    I co będzie dalej……?

  • Ania

    Kurcze Pietrek, szkoda. Własne, prywatne rżnięcie odeszło w siną dal. I co Ty teraz zrobisz?

  • dwudniowy-zarost

    mam taką zasadę: przy wylewnych powitaniach, pożegnania stają się słabe.
    pozdr.

  • ciastko z kokosem

    Podoba mi się. Ciekawie piszesz. Pozdrawiam.

  • Aparatka

    No mój drogi wszystko ma swój kres… a tym bardziej romansik eh a na dowidzenia to mam nadzieje że nie zagłębiałes sie w szczegóły, tylko w Nią :) Pozdrawiam i dalej będę czytać namiętnie następne notki przepełnione zmysłowościa duszy…

  • thernity

    a myslales ze będzie z was jakaś para??…
    Trzeba było od początku sprawę jasno postawić: albo wóz, albo przewóz…

  • toksyna

    hmmmm, moze jednak powinnam jednemu o drugim powiedziec i oszczedzic im kiedys podobnej sceny jak ta w powyzszej notce?

    a moze powinnam jednego wybrac?

  • jenny

    Masz niesamowicie uzależniający styl pisanie mój Drogi… strach się bać jak by było spotkać się oko w oko z takim mężczyzną… mrrr :>

  • gerbery

    przecież nic do niej nie czujesz tzn nic z tego by nie było – tylko kochanie (czyli tak naprawde co?) – skąd więc takie młodzieńcze zezłoszczenie?

  • eternel

    Piotr. odbierz maila i daj mi Twoj nowy adres mailowy. Nie lubię takich Twoich notek. Bo mam ochotę wyrżnąć w pień cały kobiecy ród! Wiem,że to pisarstwo, ale mnie sie głupiej gdzieś tam kołacze,że ktoś ci robi emocjonalną krzywdę. I to mnie zwyczajnie wkuuuurwia.

  • Nocny A.

    Narzeczony mówisz.
    No,no.

  • wmw

    znów wesołość do łez niemal!
    to prawie tradycja…
    ładna autoironia :)

  • BC

    jakies lekko to niesmaczne…
    wulgarna baba!

  • blue

    Piotrusiu, czyli potwórka z rozrywki. tylko imiona się zmieniają…

  • d

    Ach te przypływy i odpływy…
    Kołczan! – dobre…! :)

  • asia-i-tyle

    Przyszłam po sznurku z mojego bloga. Jest nieżle.
    Marynarzem się nie przejmuj, przypłynął to i odpłynie. W tej konkurencji szczury lądowe mają zdecydowanie większe szanse. ;P

  • www.parostatek.blog4u.pl

    nie martw sie, może on znowu wyjedzie;)
    zartuje sobie.
    w sumie to przykre. bo moglo by sie skonczyc inaczej.

  • kaśka

    mam wrażenie, że jest coraz gorzej :(

  • lin

    czytam tylko dwa blogi prowadzone przez facetow(w tym twoj jest jednym z nich)…. i po twoim ostatnim poscie moge smialo stwierdzic, ze zupelnie nei rozumiem facetow, a kobiet tym bardziej.

  • chester

    podoba mi się zamiana…na suche wargi…ładniej bo…wieloznaczniej :) pozdrawiam [chessster.blog.onet.pl]

  • flawi -> Piotruś...

    …przecież nie załamałeś się utratą kochanki? ;)

  • Imejla

    …brak mi słow…..

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>