Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 890524
  • Dzisiaj wizyt: 25
  • Wszystkich komentarzy: 7729

Moja książka

pozadanie_okladka-1

Archiwa

Czerwony chevrolet

Niebo w podłym nastroju od samego rana, nadęte i zachmurzone, mimo zbliżającej się wizyty niemieckiego papieża, która przecież wszystkich powinna cieszyć, ale nieba dziwnie nie cieszy. W końcu przebiera się w ciemnych chmurach miara i niebo leje na ziemię. Ptaki uciekają nie wiadomo dokąd, widać, że boją się wody jak ognia.

W samochodzie zacina mi się wycieraczka, jadę przez Łódź ulicą Pabianicką, zjeżdżam do serwisu chevroleta, mówią, że od ręki naprawią. Naprawiają od ręki, a ja przestępuję z nogi na nogę, bo za dwie godziny mam być w Warszawie, tymczasem naprawa się przeciąga, widocznie ręka jest lewa.
Ale nie, dzieje się tu coś ważniejszego, mianowicie do serwisu przyjechała pani poseł Małgorzata Bartyzel z Prawa i Sprawiedliwości, zirytowana niesprawiedliwością losu, który zastosował prawo jedności akcji, miejsca i czasu, wyrzucając z okna na czwartym piętrze mężczyznę w wieku 31 lat, wprost na jej nowiutkiego chevroleta.
Co za pech, że spadł na pani samochód, martwią się wszyscy w serwisie, przecież mógł sobie spaść pół metra dalej, na twardy bruk, a nie na miękki dach ślicznego autka w kolorze czerwonym, które jest przez to jeszcze bardziej czerwone i nie jest to kolor fabryczny.

Ale pogruchotane kości samobójcy nikogo nie interesują, w przeciwieństwie do pogruchotanego dachu, który jest obiektem zainteresowania wszystkich, na czele z prasą, radiem oraz telewizją, zainteresowaną tylko wypowiedzią motoryzacyjnego rzeczoznawcy.

Nazajutrz w „Expressie Ilustrowanym” ukazuje się na pierwszej stronie tekst z olbrzymim tytułem „Koszmar posłanki”, pełen współczucia dla zniszczonego mienia oraz jego właścicielki, która przeżywa właśnie tytułowy koszmar, albowiem uszkodzeniu uległ nie tylko dach, ale również błotnik oraz dwa migacze.

Samobójca żadnego koszmaru nie przeżywa, bo jest nieprzytomny i w ogóle nie wiadomo czy jeszcze cokolwiek przeżyje, zwłaszcza swój upadek.

Koszmar posłanki natomiast się pogłębia, jako że urazy odniesione przez samochód wskutek upadków samobójczych nie podlegają naprawom gwarancyjnym. Oczywiście nie ma tu mowy o prawie i sprawiedliwości, bo samobójczy lot był całkiem nielegalny, nie było go w wykazie lotów.

Być może w tym momencie koszmar przeżywa też ktoś inny, może żona, dzieci lub matka nieszczęsnego samobójcy, ale o tym się nie dowiemy, tego koszmaru nikt nie przywiózł do wyceny rzeczoznawcy. Ten koszmar nikogo nie interesuje, nikt o niego nie pyta, nikt nie chce znać powodów, tak jakby naturalne było to, że ludzie rzucają się z okien, by dotrzeć gdzieś na skróty. Tak jakby zwyczajne było to, że podczas tej skróconej drogi chcą strącić z pleców ciężar, który po raz ostatni przygniata ich do ziemi lub przerzucić go, razem ze wszystkimi obowiązkami i poczuciem winy, na tych, którzy zostali w oknie, nawet jeśli się ich kochało.

- Musiał uderzyć bokiem – zauważa rzeczoznawca, oceniając straty.

Pewnie to prawda, człowiek nie ciąży ku ziemi głową, za życia w głowie jest dużo myśli, które nic nie ważą, nawet wówczas, gdy robi się od nich nie do zniesienia ciężko.

36c komentarze/y do Czerwony chevrolet

  • sesz

    właściwie to nie wiem co napisać. oburzona jestem.

  • secret-de-polichinelle

    To ja zaznaczam, że mnie nie cieszy, nigdy nie cieszył i cieszyć nie będzie żaden najazd papieski. No i zupełnie nie rozumiem, dlaczego powinien. Po co?
    Chwalipięta z Ciebie, Piotrusiu ;))
    (widzisz, już nawet na Pan się do Ciebie nie zwracam, ho ho)

  • blue

    w takich momentach nie wiesz już… śmiać się, płakać, czy ręką machnąć…

  • diablesse

    jeśli świat dalej będzie podążał w tym kierunku to niedługo pierdolnie z wielkim hukiem! spytałabym się tej pańci czy gdyby to jej mąź/kochanek/syn wgniótł dach,to czy też najpierw poleciałaby do warsztatu?…Obrzydliwe!

  • goska

    smutne panie Yo, ale prawdziwe

  • Tink

    Łódź… w tej nazwie zawiera się wszystko. Pogotowie, beczki, ostatnio również Manufaktura. Ale z moich okien to miasto wygląda inaczej.

  • calujac-ul

    kurwa, ta okropna prawda o nas jest przeciazajaca,
    dobilo mnie to.

  • poniewczasie
  • Aparatka

    To prawda kogo to moze obchodzić.
    W tym samym momecie jedni się bawią śmieja sa pewni siebie tego ze mogą zdobywać swiat a raptem obok w mieszkaniu cala rodzina przezywa tragrdie i kogo to obchodzi w dzisiejszych czasach ?! Tylko tych kogo tragedia dotyka…. a wcześniej czy później dotknie każdego z nas to tylko kwestia czasu. Kiedy slysze o takich sprawach krew mi sie gotuje i poza tym jest tylko ta bezsilność…

  • arf-arf

    Filozoficznie, na tematy samobójcze przychodzi mi jedynie zasłyszana dawno temu, na jakimś studenckim wykładzie, myśl Schopenhauera o tym, że „Gdy groza życia przewyższa grozę śmierci, człowiek zadaje sobie śmierć”. To takie stwierdzenie z gatunku tych raz usłyszanych, na zawsze zapamiętanych. Groza życia nie jest tak abstrakcyjna jak groza śmierci. Życie to myśli a śmierć? Czym jest?
    Smutny to świat, w którym ważniejszy od myśli i uczuć jest kawałek kolorowej blachy.
    Niektórzy popełniają samobójstwo nawet o tym nie wiedząc.
    Nie wiadomo komu współczuć bardziej.

  • fives

    no to masz już temat na artykuł, a w jakim dziale piszesz?
    na ogół samochody uszkadzają ludzi, czasami jednak samobójcy się im odwdzięczają, powinni dostawać mandaty za nadmierną prędkość spadania

  • w-cieniu-drzew

    koszmar koszmarnej posłanki i nieważkie myśli bardzo mi się podobają:)

    szkoda tylko, że ostatnio rzadko tu coś takiego umieszczasz.

    nie leniuchować, pisać pisać;P

    psss..a co z książką?

  • kalinka

    Głowa mi urosła , jak to przeczytałam … i oczy na wierzch wyszły … z niej .

  • gośka

    Myślałam o tym zdarzeniu i niePrawne to było i nieSprawiedliwe, biedna, pokrzywdzona…

  • ri

    a piotrusia serduszko czerwone od uczuć jak szewrolet pani posłanki.

    „niebo leje na ziemię” :)
    lubię Cię

  • ri

    a małgorzata bartyzel to nazwisko pani od biologii w LO.
    brrrrrr

  • flawi

    grawitacja…

  • M.

    Tak się zastanawiam, czy email silverboya jest jeszcze aktualny, bo tylko taki mam, a chciałam Ci napisać na dzień dobry, że nie sposób Cię jednak nie lubić. Twoje komentarze w necie są tak charakterystyczne, że nawet jeśli ich nie podpisujesz swoim nickiem, tylko nickiem… „sytuacyjnym” ;o)), to i tak wiadomo, że ich autorem może być tylko Wielki Mistrz Ciętej Puenty. Dzięki. Piotrusiu, za powód do radości od rana :o)))

  • aga.pe

    Rzeczywiście-’co za pech’!
    A tak poważnie,to przewrotna historia i na jej przykładzie chyba najlepiej widać dewaluację wartości-bo czymże obecnie jest życie wobec nowiuteńkiego samochodu Posłanki?Niczym.
    Może niedługo partia owej Pani wprowadzi ‚Kodeks Umierania’?
    Tak,to całkiem możliwe..

  • jenny

    Albo to złamane serce ciągnęło go do ziemi…

    Wiesz… taki wiersz mi się przypomniał, Szymborskiej:

    „Odejdź – mówi kamień. -
    Jestem szczelnie zamknięty.
    Nawet rozbite na części
    będziemy szczelnie zamknięte.
    Nawet starte na piasek
    nie wpuszczamy nikogo.”

    I czasem kiedy patrzę na ludzi oni tacy są właśnie. A może chcą być?

    Pozdrawiam ciepło

  • requiem-for-love

    „nieznośna lekkość bytu”-Kundera miał racje,nadając książce taki tytuł.

  • waiting

    żyjemy w dzinwym kraju, bardzo dziwnym kraju… i same słowa o odmianie ziemii, tej ziemii czy jakoś tak… nie pomogą…

  • annia

    Nic dodac nic ująć – brak słów na jakis logiczny komentarz.
    Ale ten brak mówi sam za siebie..

  • Cam

    Lekce życie waży. Ciało – przeciwnie.

  • d

    Czytam „Cię” od niedawna ale… ten post to… :(

  • RUDA

    Szkoda slow…

  • asia-i-tyle

    Jak na mój gust ktoś powinien za to zabecelować.
    Płacąc bajońskie sumy na składki OC, AC, NW i różne inne dwuliterowe, zdejmujemy z takich batmanów i ich rodzin ciężar odpowiedzialności.
    Ten był faktycznie wyjątkowo bezczelny. Chevy tani w naprawach nie jest. Oj nie jest..
    Biedna posłanka ! – taka trauma.

  • d_l

    Tak jakby zwyczajne było to, że podczas tej skróconej drogi chcą strącić z pleców ciężar, który po raz ostatni przygniata ich do ziemi lub przerzucić go, razem ze wszystkimi obowiązkami i poczuciem winy, na tych, którzy zostali w oknie, nawet jeśli się ich kochało.

    mysle o tym, wlasnie w ten sposob.

  • memoreska

    W gównianym świecie przyszło nam żyć. Dzień za dniem w gównie.

  • wmw

    dziś z okna mojego domu wyleciał człowiek
    jest jesień, z drzew spadają liście

    jak on

    jest jesień, dzieci krzyczą na dworze
    nikt nie staje na moment
    nie pochyla się
    nikt nie milczy

    jest jesień czas nie stanął w miejscu
    jak ON

    W-w, 25.09.93

  • guli

    Wreszcie ktos napisal prawde o naszej rzeczywistosci Zastanawiam sie czy ktos z tych ludzi choc przez chwile pomyslal
    o tym czlowieku
    Dobra notka
    pozdrawiam

  • toksyna

    potwornosc.

  • Aneta

    Piotrze, brak mi słów… Rzadko spotyka się taką inteligencję słowną (i nie tylko oczywiście) i wrażliwość… Twoje słowa trafiają do mnie i wzruszają, tak bardzo… Szczerze…

  • gol

    może ktoś zainteresuje sie czy ten człowiek nie jest tym samym młodym człowiekiem, który bogobojna posłanke odwiedza nocami w warszawskim gniazdku?

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>