Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 889588
  • Dzisiaj wizyt: 22
  • Wszystkich komentarzy: 7729

Moja książka

pozadanie_okladka-1

Archiwa

Wstydliwa opowieść, która nie podoba się uroczej laborantce z Kodaka

Dokładka ma bardzo zmysłowy głos, jeszcze nazajutrz słyszę go przytulnie w sobie, ale irytuje mnie jej pewność siebie i ta zapora stawiana na początek, którą traktuję osobiście. To tak jakbym miał się spotkać z dziewczyną, która od razu mówi: – Będzie ci ze mną wspaniale, tylko mi ręki do majtek nie wkładaj. Wydaje mi się, [...]

Dokładka, dziewczyna od pocieszenia

Ogłoszenie w „Dzienniku Łódzkim” było intrygujące: „Ciepła dziewczyna przytuli, pocieszy, seks wykluczony, dzwoń tylko rano”. Dziewczyna do przytulania? Taka wąska specjalizacja? Zadzwoniłem. Nikt nie odbierał. Inne ogłoszenia: „Trzecia godzina gratis”, „Nastka zaprasza do gniastka”, „Zabójcza blondyna” nie interesowały mnie. Zwłaszcza ta blondyna o morderczych inklinacjach. Dyslektyczna małolata też nie bardzo. Przy idiotkach opadają mi nie [...]

Wojna plemników

- Piotr, jestem w ciąży. – Żartujesz. To znaczy, gratuluję…Z kim? – Hm. Nie wiem, nie chcę wiedzieć. Macie tę samą grupę krwi. Statystycznie to tylko jeden do trzech, że z nim, ale mam nadzieję, że jednak więcej. – Dlaczego jeden do trzech? – Bo to drugi miesiąc, on wtedy wracał z rejsu, w nocy [...]

Do małolaty

Mogę zostać starym dziadem, jeśli ty zostaniesz moją laską.

Fraszka astronomiczna

Bardzo by mi się dziś chciało poznać twe niebiańskie ciało.

O raju

Jesteś moim osobistym zakazanym owocem. Pozwól się zarwać.

Skąd wiem o papai, czyli spisana z taśmy opowieść narzeczonego mojej Agnieszki

Najpierw pływał w marynarce wojennej, potem przenieśli go do wojsk misyjnych NATO. Nie zdradza konkretów, mówi oględnie, tak jakby nadal strzegł tajemnicy i chciał pokazać, że nawet pijany jest zawodowcem. Na pół roku wysłali go na wschód bliski dla kogoś, kogo portrety były rozwieszone wszędzie – w urzędach, sklepach, budkach warzywniaków, wiatach dla zdezolowanych taksówek. [...]

Smutek tropików

W związku z poprzednią notką dokonałem przerażającego odkrycia: w łódzkich warzywniakach nie sprzedają papai. Będę wdzięczny za podpowiedzi dotyczące rozwiązań alternatywnych.

Drobna przyjemność za sto peso

Zauważyłem je od razu. Wyglądały jak wielkie gruszki, ważące po pięć, sześć kilogramów. Jedna była przecięta. Handlarz wydrążył z niej pestki, żeby było widać świeżo dojrzały miąższ. Miękki, wilgotny, w środku niemal śluzowaty. Pochyliłem się nad nią; pachniała dziewczyną – słodyczą aż gorzką, intensywną, wyzywającą. Nigdy dotąd nie widziałem owocu, który tak przypominałby waginę. Przy [...]