Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 888818
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 7729

Moja książka

pozadanie_okladka-1

Archiwa

Zamieniam się w dupę (szpital – dzień czwarty)

Budzę się i mam wrażenie, że następuje przemienienie, w wyniku którego staję się dupą; wielką, leżącą w łóżku dupą.
- Wypróżnienie było? – słyszę codziennie rano, od kilku dni, zamiast tradycyjnego dzień dobry.
Dziś w południe przyszła pani doktor i drążyła temat, jakby było w czym.
- Stolec był czarny?
- Nie, w ogóle nie było.
- A rano pielęgniarka zaznaczyła na karcie, że był.
- No bo skłamałem.
- Skłamał pan? Dlaczego?
- Nie wiem, jakoś tak mi głupio było, że go nie było.
- No wie pan?
A co mam wiedzieć, myślę sobie. Nie wiem co robi lepsze wrażenie na młodych pielęgniarkach – stolec czy brak stolca. Nigdy nie miałem pielęgniarki. Ja tu leżę w łóżku, czwarty dzień nieogolony, a one mnie budzą i pytają, czy zrobiłem kupę. W życiu bym się nie spodziewał, że to może kogoś tak bardzo interesować. U mnie w domu raczej się o tym nie mówiło. Matka pytała, czy zjadłem śniadanie. Moje kobiety, czy się wyspałem. Kupa nie interesowała nikogo.
- Tak w szpitalach jest – wyjaśnia pani doktor. – To pytanie standardowe. I proszę na nie odpowiadać szczerze, a nie krygować się, zwłaszcza, że w pana przypadku jest to szczególnie istotne.
- Dlaczego w moim przypadku?
- Jest obawa, że z powodu bójki są urazy jamy brzusznej. Pana narzeczona opłaciła dodatkowe badania.
- Moja narzeczona?
- Tak, ta pani z policji…
- Ja nie mam narzeczonej z policji.
- Proszę pana, ta pani uprzedzała, że z panem trudno się rozmawia. Ale my nie z takimi pacjentami dawaliśmy sobie radę. Jutro ma pan USG oraz wziernikowanie. W związku z tym rano czeka pana lewatywa, a dziś proszę już nic nie jeść.
Lewatywa? Czy to są czasy wojaka Szwejka? To wtedy wszystko leczyli za pomocą lewatywy. Dobrze chociaż, że to jutro, bo na dziś mam już dość, znowu wchłania mnie sen, ciemna i ciepła ściana ze śliwek.

10c komentarze/y do Zamieniam się w dupę (szpital – dzień czwarty)

  • Kasia

    Widze ze na bloga piszesz… A do mnie ani rusz… Naprawde ciezko sie z Toba gada… ;)
    Powiedz mi… O co chodzi z tym szpitalem, co? :)
    Całuję,
    K.

  • konik-story

    taka dupa to chyba łatwo w życiu nie ma.

  • goska

    Szpitale to maja to do siebie, ze czasami trzeba bardzo duzo pokory żeby się leczyć, nie czesto dba się o intymność pacjenta, wiesz pamiętam z lubelskiej poczekalni do przychodni przyszpitalnej jak taka babcia starsza strasznie wstydziła się isć do ginekologa, nigdy nie była a trzeba było i tak sie kryguje z tym lekarzem, w końcu nie dała sie zbadać i już, lekarz sie zdenerwował na tą sytuację i jak tam gdzieś wychodził do rzucił do zapłakanej babiny na korytarzu – pani dla mnie dupa to jak dla gegrafa globus!
    Dorotka natomiast mi opowiadała, ze jak ona rodziła pierwsze dziecko to w szpitalu był taki lekarz, swietny diagnosta i po porodzie diagnozował na węch, wiesz idealnie rozpoznawał cvzy po porodzie wszystko dobrze się goi, czaisz bazę – podczas obchodu głowe między nogi babeczce:) uda normalnie opadają! :)

  • ri

    lewatywa jest po to, żeby toksyny nie zalegały w jelicie, o ile mi wiadomo.
    nic przyjemnego :/
    trzy dni bez kupy i bach.
    a dodatkowe badania za opłatą? nie słyszałam o czymś takim.
    kiedy ja albo moi bliscy byli w szpitalu, zawsze pytali(śmy) o jakieś badania które mogą pomóc w diagnozie i – co za tym idzie – w późniejszym leczeniu, ale nigdy nie mówiono o czymś co jeszcze można zrobić.
    widocznie trzeba bardziej machać forsą.
    albo tak dobrych lekarzy mieliśmy? :)

    a swoją drogą – też się wkurzałam o tę kupę
    i jeszcze o temperaturę.
    5:30, nie ma zmiłuj się, temperatura musi być zmierzona.
    a propos dupy: podobno temperatura „z dupy” ma dokładniejszy pomiar niż spod pachy :D

    no i a propos tytułu samego, jest taki filmik, i tam ktoś goni różową dupę, a ona ucieka i wchodzi na drzewo. „ja nie jestem różowa dupa, jestem słowik” ” to zaśpiewaj” :D
    i dupa śpiewa

  • trzydziesci-lat-minelo

    kreseczka – byla, zygzaczek – rozwolnienie, koleczko – nic. I tym sposobem wszyscy wiedza jak nam poszlo w toalecie cholender… Prywatnosc szpitalna : – ))

  • mag

    nie wiem co się pisze w takich wypadkach. współczuję. też byłam kiedyś w szpitalu. jedyna przyjemna rzecz, którą pamiętam z tamtego czasu to narkoza. kocham narkozę. gdyby tak wyglądała śmierć, nie bałabym sie umrzeć. chyba trochę pesymistyczny ten mój komentarz, ale mam nadzieję, że nie zepsuje Ci nastroju bardziej, niż perspektywa jutrzejszej lewatywy ;)
    pozdrawiam

  • aga.pe.

    spokonie-oni nie z takimi pacjentami dawali sobie radę:)

  • fives

    na słowo lewatywa od razu widzę doktora z białą bańką jakby po mleku połączoną ze szlauchem i kozetkę z ceratką w żółtawe kwiatki, no i perspektywę grzebania palcem w odbycie, jeśli lewatywa nie pomoże – takie traumatyczne wspomnienie z dzieciństwa

  • KAMA925

    ANALIZA i RODZAJE

    Gówno Duch
    - czujesz, że gówno wyszło, ale nie ma go w kiblu
    Gówno Czyste
    - czujesz, że gówno wyszło, widzisz je w kiblu, ale nie zostawia śladów na papierze toaletowym
    Gówno Zasadzka
    - nigdy nie zdarza się w domu, ale zazwyczaj na imprezie albo w czasie gry w golfa. Jest rezultatem próby pierdnięcia delikatnie i cicho, ale ostatecznie kończy się zabrudzeniem gaci i do końca dnia chodzisz ze skrzyżowanymi nogami
    Gówno Pijackie (Kackupka)
    - następuje rankiem po pijackiej nocy. Najbardziej zauważalne są znaki ześlizgiwania się na dnie muszli
    Gówno Szampańskie
    - masz takie zatwardzenie, że kiedy korek się odblokuje, z dupy wypływa gazowana ciecz
    Gówno Przylgnięte
    - kiedy chcesz się podetrzeć, ono czeka na brzegu dupy
    Gówno Wybuch
    - poprzedzone pierdnięciem tak okropnym, że po wysraniu się sprawdzasz, czy na muszli nie ma spękań
    Gówno Mokre
    - podcierasz się 50 razy, ale wciąż czujesz, że trzeba jeszcze raz, więc musisz włożyć trochę papieru do gaci, żeby się nie pobrudziły
    Druga Fala
    - kiedy się wysrasz i podciągasz spodnie, zdajesz sobie sprawę, że musisz się jeszcze wysrać
    Gówno Pękająca Żyła na Ciemieniu
    - ciśniesz tak mocno, że praktycznie dostajesz apopleksji
    Gówno Gigant
    - wysrywasz tyle, że tracisz 15 kg
    Gówno Kłoda
    - tak długie, że boisz się spłukać bez wcześniejszej fragmentacji za pomocą szczotki do kibla
    Gówno Gazowe
    - jest głośne i każdy w zasięgu słuchu śmieje się z ciebie
    Gówno Kukurydza
    - jak sama nazwa wskazuje
    Gówno Jak Chciałbym Się Wysrać
    - kiedy chcesz się wysrać, ale wszystko, co możesz zrobić, to usiąść na kiblu, cisnąć i pierdnąć kilka razy
    Gówno Naciąganie Kręgosłupa
    - takie bolesne, że powiedziałbyś, że wysrywasz kręgosłup
    Gówno Mokry Pośladek (Uderzenie Mocy)
    - wychodzi tak szybko, że spadając do wody ochlapuje ci dupę
    Gówno Płynne
    - żółtobrązowa ciecz wystrzeliwuje z dupy i opryskuje całą muszlę
    Gówno Meksykańskie Żarcie
    - tak śmierdzi, że trzeba wietrzyć
    Gówno Wysokiej Klasy
    - nie śmierdzi
    Gówno Spławik
    - kiedy jesteś w kiblu publicznym i czeka w kolejce dwóch ludzi, srasz, spuszczasz dwa razy, ale kilka kulek wielkości piłeczek golfowych pływa nadal po powierzchni wody
    Gówno Egzorcysta
    - piekąca, żółtobrązowa ciecz wystrzeliwuje z dupy, opryskując całą muszlę (patrz też: Gówno Płynne)
    Gówno Zabawa w Chowanego
    - wychodzi do połowy, wraca, wychodzi, wraca…
    Gówno Królicze
    - wychodzi w zgrabnych, okrągłych porcjach (duże ilości). Właściwie nigdy się nie kończy, ale człowiek sam przestaje srać z nudów.
    Gówno Alfabet
    - wychodzi powoli, z jedną lub więcej przerwami, a kiedy na nie spojrzysz, myślisz: „Czyż nie przypomina litery …?”
    Gówno Feministyczne
    - nieważne jak wygląda ani jak wychodzi, i tak jest to wina mężczyzny
    Gówno Pochodnia
    - gówno, które tak pali dupę, że przysiągłbyś, że jest łatwopalne (zazwyczaj zdarza się rankiem po zjedzeniu dzień wcześniej WIELKIEJ ilości ostrego żarcia)
    Gówno Dualnej Gęstości
    - jedna część gówna jest ciekła, podczas gdy druga jest ciałem stałym
    Gówno Wstążkowe
    - półpłynna materia fekalna, która jest zbyt cienka, aby sklasyfikować ją jako Gówno Kłodę, a również zbyt gęsta, aby była Gównem Płynnym. Wygląda raczej jak trzycentymetrowej szerokości brązowa wstęga z kolorowymi cętkami
    Gówno Publiczne
    - przypomina znane uczucie ciepłego, miłego smrodku, który naciera w niezbyt higienicznych kiblach publicznych
    Gówno Mały Chłopiec
    - wystarczająco potężne, aby zrównać z ziemią niewielkie miasto
    Gówno Powódź
    - wysrywasz tyle, jakby rozpruł się wielki worek z piaskiem; zazwyczaj kończy się zalaniem muszli i zostajesz sam na sam z brązową, ciastowatą masą
    Gówno Sen
    - kiedy nie byłeś w kiblu przed 2 tygodnie, to jest gówno, o którym śnisz
    Gówno Betonowe
    - gówno, które zostawiasz po 2 tygodniach niechodzenia do kibla
    Gówno Chirurgiczne
    - następuje po Gównie Betonowym – musisz iść do chirurga, ponieważ dupa jest rozdarta
    Gówno przekleństwo
    - kiedy chce ci się srać idziesz do kibla a kiedy już masz usiąść na klopie to ci się odechciewa

    CZYLI KOGAŚ TO INTERESUJE!!! POZDRAWIAM

  • Iga

    Przypomniałeś mi czasy, kiedy byłam silna, zdecydowana, stabilna emocjonalnie i nie kochałam nawet Limalh’a. Skąd ja wytrzasnę teraz siebie z tamtych czasów???

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>