Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 888818
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 7729

Moja książka

pozadanie_okladka-1

Archiwa

Jak na skutek nierozważnego czynu o podłożu nieco erotycznym zostałem wzięty za domokrążcę

Słyszała dużo o Houellebecqu, że taki odważny
i erotyczny, a ja akurat miałem w koszyku „Cząstki elementarne” na kasecie dvd,
zapytała, czy to ciekawy film i po kilku minutach rozmowy umówiliśmy się na
wspólne oglądanie.

Karolina mieszka na Osiedlu Kosmonautów, nie
wiem, skąd taka nazwa, może budowano je perspektywicznie, bo na razie żaden
kosmonauta tutaj nie mieszka. Wielkie blokowisko, łatwo się zgubić, mgławica, a
klatki schodowe jak czarne dziury. Ciemno, głucho, nie wiadomo, czy jak
człowiek wejdzie, to coś go na zawsze nie pochłonie, może siła astrofizyczna, a
może po prostu zwykły menel da w mordę. Mleczna droga z parteru na piętro,
komuś mleko z zakupów kapało. Gwiazda polarna na suficie świeci, przebija zza
obtłuczonego klosza. Fetor śmieci kosmicznych zmieszany z resztkami po
obiedzie. Administracja lewituje, widać, że dawno nikt tutaj na ziemię nie
zszedł. Jadę windą do nieba, wśród mocnych turbulencji. Wychodzę na dziesiątym
piętrze, wita mnie olbrzymi napis WKS PANNY. Zazwyczaj jest PANY, a tu inaczej.
Albo zbyt ozdobnie litery były pisane i N podwójne wyszło, albo to feministki.

Otwiera drzwi i widzę, ze jest ruda, chociaż w
sklepie była jeszcze blondynką. Ale się domyślam, że to o magię czerwonego
chodzi, zwłaszcza, że bluzeczka też jest czerwona, ładnie od jasnobłękitnych
dżinsów się odcina. Rozglądam się po mieszkaniu – czyste, pachnące, pełne
kwiatów, wazoników, książek, potem uważnie rozglądam się po Karolinie i też
jestem z tych pobieżnych oględzin zadowolony. Zadbana i bardzo apetyczna,
dostatkiem ciała smakowitym, jędrnym i przytulnym.

Przyglądam się jej, jaka jest podekscytowana,
jak rękami macha, zupełnie jakby mi już ten film opowiadała, który zaraz ze mną
zobaczy. A wtedy nie ma siły, z pewnością najpierw pozwoli mi poczuć dotyk
swoich drgających emocjami piersi, a potem… Potem to ja zdejmę z niej bluzeczkę
czerwoną, a ona włoży mi ręce pod koszulę. Przytulę się nieco mocniej, żeby
dziewczynę położyć na sofie, i wtedy wsunę dłonie za pasek jej spodni, żeby
dotknąć brzegu majteczek. To bardzo ekscytujący moment, coś jak pierwszy brzeg w
czasie takiej podróży, brzeg majteczek, nowy ląd, który za chwilę będzie można zdobywać.
Oto ja, Krzysztof Kolumb odkrywca nowego świata, nadpływam swoim flagowym
okrętem, oto moja Santa Maria z podniesioną rufą, dumny żaglowiec, który w
zatokę jej ud zawita. Albo może raczej lepiej będzie, jak ją mocno przytulę i
wstanę nadal z rękami pod jej bluzka, wtedy ona będzie musiała wstać ze mną,
ale ja wtedy nie pójdę z rękami do dołu, tylko odwrotnie – nieoczekiwanie ku
górze, będę głaskał jej plecy, ramiona i obojczyki, i całował ją w ucho, a
potem zanurzę palce we włosy, tuż nad jej końskim ogonem, a ona to doskonale
zrozumie, tę gorącą mowę dłoni i intonację oddechu, więc zacznie sunąć dłońmi
po moim ciele niżej, aż to ona poczuje dotyk brzegu bokserek, pierwszy brzeg w
czasie jej podróży, a za nim nowy ląd, za chwilę przez nią odkryty.

Wiem już, że lubi odpowiedni nastrój, więc
podchodzę do sprzętu dvd, wszystko ustawiam, ale ręce już mi się trzęsą, pilot
wypada na podłogę, a niego dwie baterie i turlają się pod łóżko. Karolina
schyla się po nie i wtedy widzę, że jest bez majtek, bo pod ściśle
przylegającymi spodniami nic się nie odciska z wyjątkiem wąskiej zatoki.
Chwilowo oddaję więc inicjatywę, Karolina sprawnie wszystko ustawia, i film się
już zaczyna, a my siadamy obok siebie, zupełnie jak w kinie.

- O, Franka Potente, nie wiedziałam, że gra w
erotykach – dziwi się Karolina. Patrz, ja się zestarzała, a miesiąc temu
oglądałam ją w „Biegnij Lola, biegnij”, taka tak młoda była.

Oglądamy film, mija pięć minut, dziesięć,
godzina, główny bohater onanizuje się nad wypracowaniem swojej uczennicy, ale
szczegółów przy tym nie widać. Karolina wyraźnie znudzona, ziewa.

- Ale ten film w ogóle nie erotyczny – zauważa
w końcu. W dodatku niemiecki albo austriacki. Raz tylko kupiłam
niemieckojęzycznego pornosa, ale jak taka rozłożona pani w erotycznej scenie
poganiała swojego ogiera: „schnella Hans, schnella!”, to poczułam się jakbym
film o drugiej wojnie oglądała. Nie, nie, wydaje mi się, że język niemiecki
nadaje się tylko do opowiadań o nieszczęśliwej miłości.

- Pamiętasz „Cierpienia młodego Wertera?” –
próbuję jakoś się dopasować do jej wizji.

- Nie, ale takiego studenta z Niemiec, który
na drugim roku strasznie się we mnie zakochał.

- Niemiec studiował polonistykę?

- Taki trochę był dziwny. Ale z tym filmem to
kiepsko jakoś trafiłeś.

- Myślałem, że ci się spodoba, dostał w
Berlinie Srebrnego Niedźwiedzia.

- Należało mu się. Rzeczywiście przysadzisty,
ciężkawy.

- No i nawet na okładce napisali, że
skandalizujący.

- Wiesz, jak u nas w markecie chleb wieczorem
czerstwieje, to przybiega szef marketingu i mówi, żeby też napisać:
skandalizująco niska cena.

Rozmawiamy o czerstwym chlebie i tym podobnych
kwestiach nieromantycznych. Nie ma nastroju nawet na przyciemnienie światła, a
co dopiero mówić o wkładaniu rąk pod bluzkę. Widzę, że Karolina rzeczywiście
jakichś mocniejszych bodźców potrzebuje, bo co się trochę przysunę na sofie, to
ona się trochę odsuwa. Ale gdy w końcu mam już ją pod ścianą i myślę, że
zapędzona jest w kozi róg, to ona wstaje i siada z drugiej strony, a ja w kozim
rogu zostaję jak baran.

Opowiada o swoim poprzednim mężczyźnie i o
tym, jak lubiła uprawiać z nim seks, a ja już nie potrafię się skupić,
rozprasza mnie pożądanie, jestem ofiarą diaspory, a moje myśli wędrują
grzesznie we wszystkich niemożliwych kierunkach.

- Przepraszam, to bardzo ciekawe, ale muszę na
chwilę do toalety – przerywam jej w pół zdania i idę krokiem nienaturalnym,
sztywnym jak pal Azji, który mi zaraz majtki przebije. Co za dziewczyna, myślę
w łazience, opuszczając spodnie. Zbliżyć się do siebie nie pozwoliła, a teraz
takie historie opowiada, że z podniecenia wytrzymać nie mogę. Stoję, spodnie
opuszczone, wytrysk mam niby kontrolowany, ale nie do końca, trochę za muszlę
leci, na ścianę, więc biorę papier toaletowy i wycieram. Ale jeszcze większe
smugi zostają, ściana jest porowata, z czarnych płytek, drobiny papieru na
biało mój występek znaczą, widać od razu, że coś tu zostało nabrojone. Biorę
gąbkę i wycieram, ale wygląda to jeszcze gorzej, jakbym na ścianę nasikał.
Fatalnie.

Wracam do pokoju, siadam koło dziewczyny, a o
tej ścianie myślę.

- Karolina, a czym ty czyścisz te płytki w
łazience? – boję się, że wejdzie tam zaraz i zobaczy, że na ścianę nasikałem, i
to przy pierwszej wizycie.

Jest zdumiona. Aż ją zatkało. Usta otworzyła
szeroko i się patrzy na mnie. I oczy też ma szersze od tego zdumienia.

- Co? O co ty pytasz? – nie może uwierzyć.

- Te płytki. Czym czyścisz te płytki w
łazience?

- To taki kamień, naturalny. Preparat jest do
tego nabłyszczający, z olejem, w kuchni koło zlewozmywaka stoi. Dlaczego
pytasz?

- A tak z ciekawości.

Wyciągam spod zlewozmywaka preparat, biorę
leżącą obok szmatkę, wracam do łazienki i ponownie usunąć ślad występku
próbuję. Tym razem idzie świetnie, idealnie wręcz, wszystkie kafelki do
wysokości sedesu już wyczyściłem, gdy nagle w drzwiach staje Karolina.

- Czy cię popierdoliło, chłopie? Przychodzisz
do dziewczyny, a gdy ona próbuje zrobić jakąś sprzyjającą do seksu atmosferę i
opowiada ci pikantne kawałki ze swojego życiorysu, to ty się zamykasz w
łazience i myjesz klop dookoła?

Klęczę złapany na gorącym uczynku, w jednej
dłoni preparat, w drugiej szmata. A miało przecież być tak miło. Miały być
piersi w tych dłoniach, a nie środki czystości.

- Bo próbowałem samą gąbką, ale się nie dało…
Za to ten proszek jest skuteczny. Dobra firma.

– Kurwa, Sanepid się znalazł! – ryczy
Karolina. – Ja tu się na randkę szykowałam, a ty mi tu tyle czasu zajmujesz,
żeby jakiś proszek do mycia toalet sprzedać? Co za oszust! Akwizytor! Wynocha z
mojego domu!

 

 

45c komentarze/y do Jak na skutek nierozważnego czynu o podłożu nieco erotycznym zostałem wzięty za domokrążcę

  • panikrancaswiata (a.)

    Ha, wiedziałam, że będzie coś nowego :))

    pozdrawiam :P

  • pns

    Ja nie lubię rudego koloru włosów, no chyba, że jak Franka Potente z „Biegnij Lola..”

    „..a moje myśli wędrują grzesznie..” i to bezustannie!

    ale i tak się na końcu uśmiałam :)))

    pzd

  • uma

    świetne:) albo jesteś coraz lepszy albo moja bezsennosc mnie tak osłabiła.

  • whatdaafuck.blog.pl

    ;))

    zaraz po rurociagu do rozprowazdzania ciepła kobieciego ten pomysł mycia łazienkowych płytek , cudny, naprawde. wrecz swiateczna atmosfera porzadków powiało.

    tak tu czasem zajrze sobie

    ciekawie sie swiat twoim widzeniem oglada
    i czyta sie dobrze ciebie.

  • papier kamień nożyce

    Głupio wyglądam pewnie z uśmiechem dolno i górno szczękowym do monitora skierowanym i to jeszcze w pracy, no ale cóż poradzić, cóż począć, jak to takie śmieszne:)
    Klaszczę na 180 stopni i dziękuję za chwile ubawu Yours

  • papier kamień nożyce

    No to już rachu ciachu na porządki zimowo-toaletowe wpadać proszę:)

  • malinowepole

    jak zwykle fajnie napisane, ale dziewczyna…

  • Artek

    Ups…. dałeś ciała i to na całej lini.

    Nawet pasujący kod wygenerował się: sedef

  • H. U.

    nowy ląd, który za chwilę będzie można => można, a nawet trzeba, tylko co? ;)

    a niego => z niego

    spod ściśle przylegających spodniami => pod ściśle przylegającymi spodniami

    Karolina rzeczywiście jakichś mocniejszych bodźców potrzebuję => potrzebuje

  • palcem po kafelkach

    najwidoczniej w kosmosie akwizycja jest zakazana :) boskie

  • anastazja

    Rewelacyjny opis osiedla kosmonautów, mistrzostwo.
    Pozdrawiam serdecznie:)
    P.S. A ja właśnie czytam „Cząstki elementarne”

  • kirl

    droga mleczna… hm.

  • tomada

    epic fail
    ale widać i takie są wskazane w życiu

  • zaba

    po prostu zajebisty ten blog.uśmiałam się do łez.Talent masz do pisania,że całą taką książkę bym przeczytała!!!

  • Joanna

    Oj człowieku dawno się tak nie uśmiałam. Lepsze to niż najlepszy kabaret.Ale sobie humor poprawiłam. Dzięki…

  • jerzy

    bardzo dobre

  • x

    Czasem wprost lepiej, jak naokoło ;)

  • mala presto cresce

    hahahaha :)))) boskie!

  • mala presto cresce

    Cała paleta barw. Kawał życia. świt jeszcze nie nadszedł a ja przeżyłam kilka lat.

  • kasia blondynka

    Houellebecqu-a co to takiego?

  • hotelpfad

    y, jesteś obleśny :)) i powinieneś następnym razem zabrać ze soba ręcznik :)

  • anydej1

    hmm … pewnie chciała, byś ją za kudły potraktował i wciągnął na chama do jaskini.
    Echh, te wykształciuszki ;)) … .

  • noc1002

    no i przez to archiwum zawale referat.

  • zuo

    piękna historyja, mospanie.
    dziękuję za uśmiech po dniu dość szmatławym.
    ładny dystansik ;)

  • Julianna

    O Matko !! Biedaczysko :)))

  • www.swiaty-rownolegle.blog.pl

    czekam i czekam na kolejny tekst a tu taka słaba opowiastka

    jakoś tak bez polotu to jest :/

  • nieoznakowana

    Na twoim miejscu w drzwiach bym już ją puścia kantem bo rudym się nie ufa. Taka niby nagabuje a potem opieprza że wynocha. Przynajmniej możesz się cieszyć że wytrysk masz silny(niezmywalny) i wzwód na zawołanie:)

  • koko

    Przeczytałam tę notkę w pracy.
    Prawie się ze śmiechu udusiłam!!! ( mam Cię pozwać za to?)

    Najgorsze jest to że potem wszystkim musiałam zmyślać powód mojego ucieszenia – szefowa by nie zrozumiała.

    Spokojnych:)

  • et.

    usmiecham się do tych opowiadań:) Radosnych Świąt, Piotrze:)

  • wszelakie

    A to Ci Piotrek wyszło.

  • zeruya

    :))

    dobre

  • Biała Magia

    kapitalne! :D aż się poryczałam ze śmiechu ;)

  • akta

    Nie miałam pojęcia, że ktoś to moje czyta. Ja Cię nałogowo. Nieco niepokące, że tam trafiłeś.

  • zua

    dobre! bardzo dobre! Uśmiałam się. Masz talent chłopie. Ciekawe, czy na żywo tez jesteś taki błyskotliwy? cóż. nie dowiem się. Pozdro!

  • rzecz--o-mnie.blog.pl

    Wyczesławiste. :)

  • noc1002

    ale suspens robisz. Archiwum tak sprawnie zasuwało.

  • Kuba

    Zastanawiam się, między jakimi komentarzami wyląduję. Czy wpiszę się w ogólny klimat dyskusji, której nikt poza Tobą nie widzi?

    A chciałem tylko rzec, że bardzo zazdroszczę stylu.

    Pozdrawiam!

  • ktoto

    „Problematyka rozbieżnej interperetacji” – można by doktorat napisać;)

  • matylda_ab

    Ha ha b ha ha ha ha ha ha ha ha ah ha ha ha ah ah a a ah ah ahah :)))))

  • subtelna-kobieta

    No cóż czasami życie nie idzie po naszej myśli :D

  • Ania

    Witaj. Szkoda, ze tak rzadko dodajesz wpisy… milo sie Ciebie czyta. Pozdrawiam cieplo:)

  • skyblue.blog.pl

    heheh, nie próbuj zrozumieć kobiety… ;)

  • anga

    Naprawde rzadko mi sie zdarza komentowac czyjes blogi i to w dodatku dwa razy pod rzad, ale musze, po prostu musze. Poplakalam sie ze smiechu. Powinienes kabaret jakis zalozyc, moze film nakrecic.To bylo genialne!!!

  • poznanianka78

    masakra…..popłakałam sie ze smiechu!!!!fajnie piszesz chłopie – czekam na wiecej pozdrawiam ada

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>