Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 890524
  • Dzisiaj wizyt: 25
  • Wszystkich komentarzy: 7729

Moja książka

pozadanie_okladka-1

Archiwa

Scena domowa z niedoszłym aktem w tle


Kasia
wyszła na zakupy dwie godziny temu, chciała kupić blejtram oraz kilka tub farb
olejnych, uparła się, że namaluje mój akt i powiesi go potem w swojej sypialni,
tak jakby nie miała nic lepszego do powieszenia, z dwojga złego wolałbym
rockowy zespół. Jak tylko wyszła, pobiegłem do łazienki wciągać brzuch i prężyć
muskuły, ale efekt wizualny był taki jakbym miał się zabrać do prężenia firan.
Pomyślałem, że może jakoś naprędce da się to zapgrejdować, pół godziny
podciągałem się więc w przedpokoju na drążku, a potem robiłem pompki, skłony i
tym podobne ewolucje, byleby tylko widok mięśni poprawić, chociaż trochę. Po
godzinie byłem zlany potem, przez co może rzeczywiście wyglądałem nieco lepiej,
tak jakbym się napracował lub przynajmniej coś pożytecznego dla domu zrobił. Na
koniec postanowiłem wykonać kilka energicznych kopnięć nogą, tak jakbym
sposobił się do walki karate, i nagle poczułem taki ból, że padłem na podłogę.

    Rwie mnie w pachwinie jakbym zerwał
mięsień, ledwo usiadłem, ale wstać już nie mogę.  Siedzę obolały, pot na mnie zasycha, zaraz
odparuję i pokryje mnie warstewka soli, miałem być seksowny jak mężczyzna w
czasie treningu, a wyglądam tylko jak turysta, który wrócił z wycieczki do
Wieliczki.   W drzwiach słyszę już zgrzyt
klucza Kasi, cholera, co ja jej powiem, jak tu pozować do aktu z oderwaną nogą,
może nic nie powiem, sięgam po gazetę i udaję, że pochłonięty jestem czytaniem.

     Kasia staje w drzwiach i chwilę mi się
przygląda: Piotrusiu, czemu siedzisz na podłodze i dlaczego przy otwartym oknie,
w samych bokserkach? Przecież się przeziębisz. A wiesz, co kupiłam? Nie doszłam
nawet do sklepu dla plastyków, bo po drodze w Villeroy & Boch była
wyprzedaż, więc kupiłam patelnię żeliwną do grillowania i na blejtram już mi
zabrakło. Wstań z tej podłogi, szczebiocze Kasia, coś szybciutko zgrillujemy, a
potem będziemy się kochać, pachnie tobą w pokoju jak ziemią na wiosnę.

     Ziemia na wiosnę śmierdzi obornikiem,
mruczę ponuro. Jestem zmarznięty, obolały i wściekły, wiem, że żadnego kochania
dziś już nie będzie, z fizycznych akrobacji to co najwyżej kuśtykanie do wanny
z rozluźniającą kąpielą, a poza tym, patelnia to nie blejtram, a ja miałem być
namalowany a nie nakarmiony. 

      Nie lubię awantur, kłótni ani wymówek,
ale z powodu oderwanej nogi jakieś złe licho domaga się głosu i chociaż wcale
mu go nie udzielam, to nagle słyszę jak marudzi: droga Kasiu, z kobietami to
jest dziwnie jakoś, kiedyś wydawało mi się, że czasy już inne i żadna z was nie
da się w kuchni zamknąć, no może w jakiejś małej miejscowości pod Kutnem, ale
patrzę teraz dookoła i się dziwię, bo widzę jak wiele kobiet właśnie do tego
zmierza, może nawet marzy o tym, zamknąć się w kuchni, gotować, a potem zmywać
i sprzątać, ach jakie to im potrzebne, niezbędne, no żyć przecież bez tego się
nie da, na tym polega dom i szczęście i dorosłość, może nawet dojrzałość
człowieka, w tym wypadku kobiety, co chyba na jedno wychodzi, chociaż są jakieś
na ten temat złośliwości. Zobacz ile blogów jest w internecie o
gotowaniu,  o dzieciach o wycieraniu im dupek, i wszystkie te kobiety
radośnie wymieniają się przepisami i uwagami na temat zbawiennego wpływu koperku
włoskiego na polepszenie strawności dziecięcej, i nic nie piszą o tym co za
oknem, za płotem, a nawet za najbliższym lasem, nic o tym, żeby może pojechać
gdzieś i coś nowego zobaczyć, po co jak w domu codziennie nowe można oglądać
potrawy, nic też o tym, co na półce w księgarni albo chociażby na kazaniu w
kościele, zero, tłuczone ziemniaki w głowach, kobiety teoretycznie wyzwolone, i 
nawet córka premiera, niby mądra i wykształcona, a na jej blogu tylko paski,
sweterki i torebki, a ty też przecież na ASP studiujesz po to, żeby malować, a
nie po to, żeby za ostatnie pieniądze patelnię w Villeroy & Boch kupować,
pokaż, ile kosztowała, o Chryste, 450 za patelnię z przeceny? I milknę tylko
dlatego, że na widok ceny aż mnie zatyka.

    A co
cię moja, kurwa, moja patelnia obchodzi, złości się Kasia, talerze tylko były z przeceny, a to specjalna patelnia, na
wyjątkowe dania, zaraz na niej usmażę twoją, chudą dupę. I trzaska, obrażona,
drzwiami od kuchni, skąd po kwadransie dochodzą smakowite zapachy, a ja nadal
siedzę na podłodze, chociaż miałem pozować do aktu, cholera, z tymi kobietami
nigdy nic nie wiadomo.

2c komentarze/y do Scena domowa z niedoszłym aktem w tle

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>